Drop-out studentów w Polsce. Dlaczego uczelnie powinny reagować wcześniej?

Czy sama teoria wystarczy, aby skutecznie rozwijać kompetencje? W artykule pokazujemy, dlaczego learning by doing coraz częściej staje się kluczowym elementem nowoczesnego kształcenia i szkoleń. Sprawdź, jak działanie, doświadczenie, informacja zwrotna oraz technologie takie jak symulacje, modele 3D i interaktywne scenariusze pomagają przenieść wiedzę do praktyki.


Równowaga między nauką a odpoczynkiem coraz częściej staje się jednym z kluczowych tematów w szkolnictwie wyższym. Nie chodzi wyłącznie o komfort studiowania. Chodzi o realne ryzyko spadku zaangażowania, przeciążenia i rezygnacji ze studiów.

Dane pokazują, że skala problemu jest znacząca. Według informacji Głównego Urzędu Statystycznego, w roku akademickim 2024/2025 na polskich uczelniach kształciło się 1 280,1 tys. osób, czyli o 34,9 tys. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie w roku akademickim 2023/2024 dyplom ukończenia studiów otrzymało 292,0 tys. absolwentów.

Wzrost liczby studentów nie oznacza jednak, że uczelnie mogą ignorować problem odpływu. Według publikowanych danych i analiz, w Polsce nawet 30 do 40 procent studentów rezygnuje ze studiów przed uzyskaniem dyplomu. W latach 2012–2020 aż 40 procent rozpoczętych toków studiów zakończyło się skreśleniem z listy studentów.

Drop-out nie zaczyna się w dniu rezygnacji

Rezygnacja ze studiów rzadko jest jedną, nagłą decyzją. Często poprzedzają ją sygnały, które pojawiają się dużo wcześniej. Może to być spadek aktywności, niższa frekwencja, brak odpowiedzi na wiadomości, pogorszenie wyników, przeciążenie obowiązkami albo utrata poczucia sensu dalszej nauki.

Z perspektywy uczelni największym wyzwaniem jest to, że wiele z tych sygnałów pozostaje rozproszonych. Część informacji znajduje się w systemach uczelnianych, część w komunikacji z prowadzącymi, część w kontakcie z opiekunami roku, a część po prostu nie zostaje zauważona na czas.

Dlatego coraz ważniejsze staje się przejście od reakcji po fakcie do modelu wcześniejszego wsparcia.

Problem dotyczy nie tylko studentów

Drop-out to wyzwanie dla całej uczelni. Oznacza niższą retencję, trudniejsze planowanie grup, straty organizacyjne, mniejsze wykorzystanie potencjału dydaktycznego i osłabienie relacji ze studentami.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego wskazuje, że w systemie ELA analizowane są także dalsze losy osób rezygnujących ze studiów. Dane mają pomagać w ocenie skutków porzucenia kształcenia oraz porównywaniu sytuacji osób bez dyplomu z absolwentami.

To ważne, bo rezygnacja ze studiów nie jest tylko wewnętrzną statystyką uczelni. Ma wpływ na ścieżki zawodowe, decyzje życiowe i sposób funkcjonowania młodych ludzi na rynku pracy.

Pierwszy rok jest szczególnie ważny

W debacie o szkolnictwie wyższym często podkreśla się, że duża część rezygnacji pojawia się już na początkowym etapie studiów. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Maria Mrówczyńska wskazywała między innymi na znaczącą liczbę rezygnacji w trakcie pierwszego roku jako jedno z wyzwań dla polskich uczelni.

To właśnie wtedy student mierzy się z nowym środowiskiem, innym rytmem pracy, samodzielnością, presją zaliczeń, relacjami społecznymi i często zmianą miejsca zamieszkania. Dla wielu osób jest to moment adaptacji, ale dla części może stać się momentem wycofania.

Dlatego wsparcie nie powinno ograniczać się do działań interwencyjnych dopiero wtedy, gdy student przestaje pojawiać się na zajęciach. Potrzebne są rozwiązania, które pomagają rozpoznawać wcześniejsze sygnały.

Technologia jako wsparcie, nie zastępstwo relacji

Nowoczesne narzędzia cyfrowe mogą pomóc uczelniom lepiej rozumieć potrzeby studentów. Nie chodzi o zastąpienie kontaktu z człowiekiem algorytmem. Chodzi o to, aby technologia pomagała szybciej zauważyć moment, w którym potrzebna jest rozmowa, wsparcie mentora albo dodatkowa reakcja organizacyjna.

W tym kierunku działa MotivatED, system wspierający uczelnie w monitorowaniu dobrostanu studentów, analizie pierwszych sygnałów spadku zaangażowania i organizacji kontaktu z mentorem.

Rozwiązanie może wspierać uczelnię poprzez:

ankiety dobrostanu,

alerty i powiadomienia,

komunikację między studentem a mentorem,

raporty i analizę postępów,

kalendarz spotkań,

wsparcie procesów mentorskich.

Dzięki temu uczelnia zyskuje bardziej uporządkowany obraz sytuacji, a student może szybciej otrzymać wsparcie.

Równowaga między nauką a odpoczynkiem to nie hasło. To warunek skutecznego studiowania

Hasło „Równowaga między nauką a odpoczynkiem to klucz do sukcesu” dobrze opisuje problem, ale też kierunek działania. Student, który przez długi czas funkcjonuje w przeciążeniu, może tracić motywację stopniowo. Zanim pojawi się decyzja o rezygnacji, często pojawiają się wcześniejsze sygnały.

Uczelnia, która potrafi je zauważyć, ma większą szansę zareagować odpowiednio wcześnie.

Właśnie dlatego temat drop-outu nie powinien być traktowany wyłącznie jako problem statystyczny. Za każdą liczbą stoi konkretna osoba, jej historia, jej trudności i moment, w którym można jeszcze pomóc.

Już wkrótce bezpłatny webinar ze specjalistami

Już wkrótce pokażemy, jak w nowoczesny sposób wykorzystać technologię do przeciwdziałania drop-outowi i wspierania studentów na różnych etapach studiowania.

Podczas bezpłatnego webinaru ze specjalistami porozmawiamy o tym, jak uczelnie mogą szybciej zauważać pierwsze sygnały spadku zaangażowania, jak organizować wsparcie mentorskie i jak wykorzystywać narzędzia cyfrowe do budowania bardziej uważnej, odpowiedzialnej i zaangażowanej społeczności akademickiej.

Szczegóły wydarzenia podamy już wkrótce.